Kwestionariusz
|
"Moje magiczne miejsce to Wojsławice"
Do udzielenia odpowiedzi na nasze magiczne pytania zaprosiliśmy Andrzeja Pilipiuka, wyróżniającego się twórcę polskiej fantastyki, piewcę polskiej wsi, który powołał do życia legendarną już postać egzorcysty-amatora - Jakuba Wędrowycza.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Wielbark |
|
|
|
Autor: Asia
|
Szosa Przasnysz - Jedwabno niekiedy może być dobrym pomysłem na omijanie korków z Warszawy na Mazury i Warmię. Z Jedwabna można udać się w kierunku Olsztyn - Olsztynek lub przez Szczytno na Mazury. Jakość tej drogi pozostawia sporo do życzenia, ale z reguły nie ma na niej prawie żadnego ruchu. Jeśli wybierze się tę trasę przez Kurpie, warto po drodze zatrzymać się na chwilę w Wielbarku - cichym, zapomnianym zakątku o niezwykłym uroku.
Pozornie Wielbark nie ma za wiele do
zaoferowania. Nie ma tu zbyt wielu możliwości przenocowania, ani
wielkich zabytków. Niemniej jednak na każdym kroku widoczny jest genius loci - duch miejsca. Historia
Wielbarka jest, oczywiście, nierozerwalnie związana z dziejami Zakonu
Krzyżackiego i Prus. Ok. 1350 roku Krzyżacy przystąpili do budowy
zamku, z którego jednak do dziś nie zostało nic, poza piwnicami.
Początkowo warownia zwana Willenberg (bądź "Wildenberg", stąd
"Wielbark") była fortyfikacją drewniano-ziemną, dopiero później
zdecydowano się na wzniesienie ceglanego założenia. Nie wiadomo kiedy i
w jaki sposób zamek został zniszczony, ani też przez kogo. To jedna z
tajemnic Wielbarka. Na jego miejscu w XIX wieku wybudowano młyn, zamek
bowiem ulokowany był na brzegu rzeki Omulew. W
okolicy zamku, na bazie wcześniejszych osad oraz dzięki hutnictwu
żelaza, powstała osada, która wzięła swoją nazwę od zamku. W 1724 roku
uzyskała ona prawa miejskie, wkrótce wybrukowano też ulice. W okresie
rozbiorowym Wielbark rozwinął się jako ośrodek sukiennictwa, choć
miasteczko ucierpiało w trakcie wojen napoleońskich. Osadnictwo
mazurskie (mazowieckie), a więc polskojęzyczne, powodowało, że miasto
miało wspólny, polsko-niemiecki charakter. Dowodem tego jest
imponujących rozmiarów zbór luterański,
stojący dziś przy rynku, a także neogotycki, katolicki kościół
nieopodal. W XIX wieku, w dobie Kulturkampfu, nastąpiła jednak
germanizacja ludności, tak że po I wojnie światowej w referendum
opowiedziała się ona za Niemcami. Wielbark bardzo
ucierpiał w czasie II wojny światowej, tak że w 1946 roku odebrano mu
prawa miejskie. Dziś jest wsią gminną liczącą ok. 3 tys. mieszkańców. Poza
wymienionymi już świątyniami, warto zwrócić uwagę na typowo miejskie
kamienice w zabudowie rynku, charakterystyczne dla XIX wiecznej,
małomiasteczkowej zabudowy. Nieco na północ od tego miejsca można
zobaczyć kolejową wieżę wodną. Wielbark stanowił bowiem niegdyś ważny
węzeł kolejowy. W międzywojniu była to ostatnia stacja w Rzeszy
(następną było Chorzele, już po stronie polskiej), ale jeszcze po
wojnie jeździły tu pociągi relacji Nidzica - Szczytno i Olsztyn -
Ostrołęka. O jej znaczeniu najlepiej świadczy sześć torów, dziś już
zarośniętych i zaniedbanych. Łatwo sobie wyobrazić, że kiedyś musiała
tu być ważna stacja przeładunkowa - dziś zapomniana tak samo, jak i
reszta miasta. Zdjęcia z okolic Wielbarka dostępne są w galerii rzeki Omulew.
|
|