"Szlak Orlich Gniazd" - już sama nazwa budzi romantyczne skojarzenia i zew podróży. Jura Krakowsko-Częstochowska i zamki na niej położone dają poczucie baśniowości, egzotyki i zadziwiają wszystkich - i Polaków, i obcokrajowców. W tym dokumencie można znaleźć kilka opisów, porad i przydatnych informacji na temat zwiedzania tych niezwykłych warowni.
Istnieją
trzy dogodne bazy wypadowe, z których można ruszyć na cały, bądź część
Szlaku Orlich Gniazd. Są to Częstochowa, Kraków i Zawiercie.
Kraków
i Częstochowa to, oczywiście, naturalne typy, jako że w tych miejscach
(lub w ich najbliższej okolicy) kończą się i zaczynają dwa
najważniejsze szlaki piesze Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej: szlak
"Orlich Gniazd" (czerwony - pieszy i czerwony - rowerowy) i szlak
"Warowni Jurajskich" (niebieski). W Częstochowie zaczyna się również
Transjurajski Szlak Konny. Zawiercie z kolei pozwala na dogogne
zwiedzanie odcinków środkowego, a także zwiedzenie kilku zamków, które
leżą poza oboma szlakami (Siewierz, Będzin, Tenczyn). Do wszystkich
trzech miejsc łatwo dostać się samochodem lub transportem publicznym.
Baza
noclegowa nie jest w sumie jeszcze najlepiej rozwinięta. Generalnie,
miejsc do spędzenia nocy trzeba szukać bądź w dużych ośrodkach
miejskich (wymienione trzy i np. Olkusz), schroniskach PTTK i PTSM
(okolice Olsztyna k. Częstochowy, np. Siedlec, Biskupice,), bądź w
znanych miejscach turystycznych (Podlesice, Ojców). Część z PTSM-ów
czynna jest tylko w sezonie. Niemniej, jeśli ma się namiot, nie powinno
być problemu, a i przez internet można sobie wcześniej wyznaczyć trasę
i porezerwować noclegi.
Warownie
jurajskie pochodzą przeważnie z XIV wieku, kiedy to ostatecznie
ukształtowała się granica polsko-czeska (później polsko-austriacka i
polsko-niemiecka) i na dogodnie usytuowanych, niedostępnych skałach, z
inicjatywy Kazimierza Wielkiego wzniesiono łańcuch zamków i strażnic.
Zwiedzając Jurę od północy, pierwszym zamkiem, na który się trafia, jest forteca w Olsztynie.
Do dziś zachowała się część zamku górnego z donżonem, mury obwodowe
zamku średniego (wśród nich kwadratowa Baszta Starościńska) i część
zamku dolnego. Zamek wzniesiono w początkach XIV wieku, był potem
konsekwentnie rozbudowywany. Zasłynął obroną przed wojskami
Maksymiliana Habsburga podczas wojny o tron polski w 1587 roku. Dowódca
obrońców, Kacper Karliński, zmuszony był wtedy wybierać między śmiercią
swojego syna, który był zakładnikiem Austriaków, a poddaniem zamku.
Karliński nie ugiął się, według legendy własnoręcznie zastrzelił
dziecko, prosząc je wcześniej o przebaczenie i utrzymał twierdzę.
Niestety, zamek był tak uszkodzony, że nie oparł się Szwedom w
siedemdziesiąt lat później podczas potopu i został zdobyty i
zniszczony. Od tamtej pory popadł w ruinę. Wstęp na zamek jest płatny.
Nieco na południe od Olsztyna znajduje się zamek Ostrężnik,
który jest najbardziej tajemniczą jurajską warownią. Nie ma ani jednego
źródła pisanego na jego temat, wiadomo tylko (na podstawie wykopalisk),
że było to założenie dość spore i konstrukcją nie odbiegało od innych
XIV-wiecznych fortyfikacji. Nie jest pewne, że kiedykolwiek został
ukończony, choć legendy głoszą, że używali go jako swojej kryjówki
rycerze-rozbójnicy i mają tam być ukryte liczne skarby.
Dwa "bliźniacze zamki",
Mirów i
Bobolice,
wraz z grzbietem Mirowskich Skał, tworzą chyba najbardziej malowniczą
kompozycję krajobrazową na Jurze. Położone od siebie w odległości
zaledwie ok. 1,5 km, miały stanowić dla siebie przeciwwagę, jako że
Bobolice były we władaniu królewskim, bądź królewskich lenników, na
Mirowie osiedli zaś zwolennicy Władysława Opolczyka. Oba zostały
zdobyte przez wojska Maksymiliana Habsburga, a ostatecznej zagładzie
uległy podczas potopu. Zamek w Bobolicach jest teraz odbudowywany. Oba
założenia idealnie wykorzystywały naturalne warunki, doskonale
komponując się z wapiennymi skałami. Na zamku w Mirowie między ścianami
nie ma ani jednego kąta prostego. Istnieje legenda głosząca, że oba
zamki połączone są podziemnym korytarzem, ale prawie na pewno nie jest
to prawda.
Zamek "Bąkowiec" w Morsku
również przez długi czas stanowił dla historyków zagadkę, ponieważ z
racji wymiennego używania obu nazw, przez długi czas uważano, że mowa o
dwóch różnych fortyfikacjach. Stosunkowo niedawno udowodniono, że tak
nie jest i obie dotyczą jednego obiektu. Morsko dzieliło losy innych
jurajskich warowni, zbudowane zostało w XIV wieku, w XVII zniszczyli je
Szwedzi. Dziś ruina jest własnością prywatną, a u stóp zamku znajduje
się ośrodek wypoczynkowy i wyciąg narciarski.
Z kolei
Ogrodzieniec
to prawdziwa perła Szlaku Orlich Gniazd. Największy jurajski zamek
został rozbudowany do dzisiejszych rozmiarów przez królewskiego
bankiera i finansistę włoskiego pochodzenia, Seweryna Bonera.
Rozmiarami i przepychem konkurował nawet z Wawelem, tak naprawdę nigdy
nie spełnił swoich funkcji obronnych, mimo że był dobrze
ufortyfikowany. Szwedzi zdobyli go bez trudu i złupili. W jego murach
odbywają się pokazy "Światło i Dźwięk", Andrzej Wajda wykorzystał
malownicze ruiny do nakręcenia swojej interpretacji "Zemsty" Aleksandra
Fredry. Wstęp na zamek jest płatny, można tu nabyć sporo pamiątek.
Zamek "Smoleń"
to dla odmiany jeden z najstarszych kamiennych zamków w Polsce, bo
wzniesiony jeszcze w końcu XIII wieku przez ród Toporczyków. Zajmuje
szczyt wzgórza w miejscowości o tej samej nazwie i podobnie jak reszta
jurajskich zamków, w XVII wieku był już zbyt przestarzały, by móc się
skutecznie oprzeć szwedzkim atakom.
Bardzo ciekawe są ruiny zamku w
Rabsztynie
koło Olkusza, stosunkowo mało znane, a bardzo malownicze. Zamek był
bardzo okazały i reprezentacyjny, miał w okresie swojej świetności 40
komnat, odbył się tu ślub Jana Zamoyskiego, a król Stefan Batory
hodował tu... lwy! Pod murami zamku dowódca jego załogi, Hawryło
Hołubek, wraz z górnikami olkuskimi pokonał wojska Maksymiliana
Habsburga w 1587 roku. Niestety, podobnie jak inne zamki, Rabsztyn
został zdobyty i spalony przez Szwedów w 1657 roku.
Również zamek "
Tenczyn"
w Rudnie, z racji swojej świetności, bywał nazywany "drugim Wawelem".
Wzniesiony w 1319 roku, konsekwentnie rozbudowywany i umacniany, na
tyle skutecznie, że Szwedzi nie zdołali zdobyć go szturmem, a zmusili
obrońców do kapitulacji ze względu na wyczerpywanie zasobów. Wbrew
danym obietnicom, nie puścili dzielnej załogi wolno, tylko ją
wymordowali. Ciekawostką architektoniczną jest barbakan tenczyńskiego
zamku, który z głównym założeniem połączony był krytym gankiem. To
jedyne tego typu rozwiązanie na ziemiach polskich.
Jedyny jurajski zamek, który dziś jest całkowicie odbudowany, to
Pieskowa Skała.
Wzniesiony został w czasach Kazimierza Wielkiego, a pierwsza wzmianka
mówi o dość dziwnej z punktu widzenia lingwistycznego nazwie
"Pieskensteyn". Ta niezwykła, słowiańsko-niemiecka zbitka, wskazywałaby
na "Skałę Pieska", gdzie "Pieś, Piesko" oznacza zdrobnienie od Piotr.
Ród Szafrańców, we władanie którego dostał się zamek pod koniec XIV
wieku, uczynił z niego okazałą rezydencję renesansową, z pięknymi
ogrodami, a później również bastionowymi fortyfikacjami. Była też
Pieskowa Skała ośrodkiem reformacji. Podczas potopu Szwedzi zdobyli
zamek i dokonali tu dużych zniszczeń, choć w porównaniu z innymi
jurajskimi twierdzami, przetrwał on i tak w nie najgorszym stanie.
Obecnie odbudowana twierdza - rezydencja gości muzeum i może się
pochwalić wspaniałymi ogrodami w stylu włoskim. Obiekt można zwiedzać,
wstęp na zamek dolny jest darmowy, za zwiedzanie części rezydencyjnej
należy uiścić niewielką opłatę. Na zamku znajduje się też restauracja,
która prowadzona jest w nieco "peerelowskim" stylu, co może być
irytujące, ale ma też swój specyficzny urok.
Zamek w Ojcowie,
położony niedaleko Pieskowej Skały, wzniósł również Kazimierz Wielki.
Jego pierwsza nazwa brzmiała "Oczecz u Skały" - na cześć wydarzeń
związanych z pamiętnym ukrywaniem się Władysława Łokietka przez
Czechami w jaskiniach Doliny Prądnika. Była to niewielka, gotycka
warownia, która po tym, jak przeszła w ręce prywatne, stała się
elegancką rezydencją, zwłaszcza po remoncie, który przeszła na początku
XVII wieku. Niestety, zdobyta i zniszczona przez Szwedów, właściwie
nigdy już nie podniosła się z upadku. Obecnie Ojców jest konserwowany i
restaurowany, wstęp nań jest płatny. Warto zwrócić uwagę na okazałą
studnię na środku wzgórza zamkowego.