Login: Hasło: Rejestracja
j.polski english

Kwestionariusz

Jacek Taranko
"Uwielbiam morze" 

Na nasze magiczne pytania odpowiada Jacek Taranko - właściciel agencji reklamowej Netpolis, zapalony miłośnik nurkowania, nietuzinkowa osobowość i po prostu bardzo fajny człowiek :-).

Czytaj całość
 
Asy myśliwskie PSP Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Asia   
Walczyłem o dobrą sprawę.
W walce wytrwałem do końca.
Dotrzymałem wiary.

Nie da się chyba krócej opisać tego wielkiego dzieła, jakie stało się udziałem pilotów Polskich Sił Powietrznych w II wojnie światowej. Ponieważ zbliża się kolejna rocznica i odsłonięcie pomnika upamiętniającego bitwę o Anglię, również Mag
Trudno byłoby wymienić wszystkich asów myśliwskich Polskich Sił Powietrznych - ludzi nieustraszonych, oddanych sprawie, honorowych. Ludzi, którzy być może w pewnym momencie przesądzili o losach II wojny światowej. Gdy RAF pod koniec sierpnia 1940 roku dysponował wystarczającą liczbą maszyn, gdy odeprzeć ataki Luftwaffe, na których nie było komu latać, w sukurs pospieszyli piloci sprzymierzonych z Wielką Brytanią krajów, z których najlicznieją grupę stanowili Polacy. W pewnej chwili stanowili nawet 20% stanu osobowego RAF! Byli to ludzie wyjątkowi. Na kolejnych stronach przedstawiamy sylwetki kilku wybranych spośród nich.

Polecamy także następujące serwisy poświęcone Polskim Siłom Powietrznym w II wojnie światowej:
Polskie Siły Powietrzne w II wojnie światowej
Myśliwcy

Stanisław Skalski (1915-2004)
to największy as biało-czerwonej szachownicy. Wg tzw. "listy Bajana", czyli oficjalnego zestawienia zestrzeleń zaliczonych pilotom PSP, przewodzi z 18 i 11/12 zestrzeleniami pewnymi, 2 prawdopodobnymi i 4 i 1/3 uszkodzenia. Pamiętam chwilę, gdy przeczytałem jego nekrolog w "Rzeczypospolitej", w listopadzie 2004 roku. Coś mnie wtedy złapało za gardło. Zwłaszcza, gdy później dowiedziałem się o okolicznościach śmierci jednego z największych bohaterów narodu, na starość konającego w samotności, porzuconego. Pamięć jednak o nim nie zaginie nigdy.
Ten niezwykły człowiek po raz pierwszy zasłynął tym, że drugiego dnia wojny, po zestrzeleniu niemieckiej maszyny, wylądował obok i opatrzył rannych lotników. Wtedy jeszcze nie wiedział, jakim okrucieństwem już wkrótce zaczną odznaczać się Niemcy. Czyn ten był tak wyjątkowy, że nawet niemieccy propagandziści głosili, że jeśli Stanisław Skalski kiedykolwiek dostanie się do niewoli, będzie w niej traktowany ze szczególnymi honorami. Na szczęście nigdy to nie nastąpiło.
Stanisław Skalski był pierwszym alianckim asem II wojny światowej, osiągając pięć zestrzeleń już w trakcie kampanii wrześniowej. Na kolejne przyszło mu czekać do bitwy o Anglię, podczas której sam został strącony. Ciężko poparzony, uciekł ze szpitala, by walczyć dalej. Lista zdobyczy szybko rosła, a jego niezwykłe umiejętności w zakresie pilotażu przynosiły wielki prestiż.
W 1942 roku zgłosił się do formowanej polskiej jednostki w Afryce, złożonej z wyborowych pilotów. Został zresztą jej dowódcą. Polish Fighting Team (Polski Zespół Walczący), zwany potocznie "cyrkiem Skalskiego" zasłynął kolejnymi, wspaniałymi i brawurowymi zwycięstwami i niezwykłym kunsztem pilotów.

W uznaniu zasług, Stanisław Skalski został dowódcą brytyjskiego dywizjonu stacjonującego na Malcie, a potem całego skrzydła myśliwskiego. Podczas niefortunnego desantu pod Dieppe, dowodząc 317 dywizjonem, zasłynął niezwykłym fortelem, który wykonał wraz z dowódcą 303 dywizjonu, Janem Zumbachem. Polecił swoim pilotom lecieć w sposób sugerujący, że są całkowitymi żółtodziobami, ściągając w ten sposób na siebie uwagę niemieckich myśliwców. W chwilę później na wroga runęły samoloty z dywizjonu 303. W krótkim czasie zestrzelono 17 samolotów niemieckich. Ceniono go tak dalece, że przeszedł specjalny kurs sztabowy w Stanach Zjednoczonych. Podczas inwazji na Normandię zaliczył swoje ostatnie dwa zniszczenia, bez jednego wystrzału doprowadzając do kolizji dwóch niemieckich myśliwców.

Po zakończeniu wojny RAF bardzo chciał zatrzymać tego niezwykłego człowieka w Wielkiej Brytanii, wing commander Skalski wrócił jednak do Polski. Tu szybko padł ofiarą szykan komunistów. Torturowany przez czerwonych oprawców żydowskiego pochodzenia (co leżało u podstaw późniejszych zarzutów o jego antysemityzm), skazany na śmierć, przesiedział sześć lat w celi śmierci. Wtedy też napisał swoją jedyną książkę "Czarne krzyże nad Polską", która opowiadała o walkach w wojnie obronnej 1939 roku. Wtedy też miał miejsce niezwykły epizod, o którym pilot powiedział po raz pierwszy wiele lat później. Dzieląc celę ze skazanym na śmierć niemieckim zbrodniarzem wojennym, usłyszał od niego na krótko przed jego egzekucją, że Skalski celę śmierci przeżyje, a za jakiś czas Polak zostanie papieżem. O tym wydarzeniu generał Skalski opowiedział w cztery oczy podczas prywatnej audiencji papieżowi Janowi Pawłowi II podczas jego pielgrzymki w 1997 roku.

Generał brygady pilot Stanisław Skalski był kawalerem Złotego i Srebrnego Krzyża Virtuti Militari, czterokrotnie odznaczono go Krzyżem Walecznych, a także brytyjskim DSO (Distinguished Service Order) i trzykrotnie DFC (Distinguished Flying Cross).iczna Polska oddaje hołd "tak nielicznym".




 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Projekt i Wykonanie : www.vr24.pl - Wirtualne wycieczki i panoramy