Kwestionariusz
"Jeśli nie w Polsce to tylko w... Niebie."Jednym z pierwszych, którzy odpowiedzieli na magiczne pytania, jest dr Leszek Kołodziejczyk - logik i matematyk, wykładowca uniwersytecki. To nie przypadek. Chociaż za wybitnie napisaną maturę międzynarodową przyjęcie do grona swoich studentów proponowały mu czołowe uczelnie na świecie, on wybrał Polskę!
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Kącik poezji |
|
|
|
Strona 5 z 11 J. Kochanowski
Fraszki nieprzyzwoite
Fraszki nieprzyzwoite
O Kachnie Kachna się każe w łażni przypatrować, Jeślibych ją chciał nago wymalować; A ja powiadam: gdzie nas dwoje siędzie, Tam pewna łaźnia, mówię, łaźnia będzie.
O proporcyjej Atoli patrząc na swe jajca silne, Myśliłem rzeczy moim zdaniem pilne: Jeśli mię chce mieć szczęście w tym nierządzie, Niech mi da wedle proporcyjej mądzie.
Na poduszkę Szlachetne płótno, na którym leżało Owo tak piękne w oczu moich ciało, Przecz tego smutny u Fortuny sobie Zjednać nie mogę, aby głowie obie Pospołu na tym wdzięcznym mchu leżały. A zobopólnych rozmów używały? Więcej nie śmiem rzec, bo i tak się boję, Że z tych słów Zazdrość myśl rozumie moję.
Do dziewki Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa, Z twoją rumianą twarzą moja broda siwa Zgodzi się znamienicie: patrz gdy wieniec wiją, Że pospolicie sadzą przy różej leliją. Nie uciekaj przede mną dziewko urodziwa, Serceć jeszcze niestare, chocia broda siwa.
O chłopcu Pan sobie kazał przywieść białogłowę, Aby z nią mógł mieć tajemną rozmowe. Czekawszy chłopca dobrze długą chwilę, Tak zeby drugi uszedł był i milę, Pojźrzy pod okno, a ci sobie radzi! I rzecze z góry do onej czeladzi: "Po diable, synku, folgujesz tej paniej: Jam kazał przywieść, a ty jedziesz na niej". Do paniej Slyszcie, pani! Te fraszki, co teraz czytacie, Jeśli podlejsze waszych jeszcze nie wygracie. Mam ja drugie, co je rad na sztych puszczę z wami, A moim być na wierzchu, to ujrzycie sami.
O Jędrzeju Z sercam się roześmiał Jędrzeja słuchając, Kiedy do domu przyszedł narzekając: "A kat jej prosi, by się ku mnie miała, Teraz się, małpa, z podchłopia wyrwała".
O łaziebnikach Łaziebnicy a kurwy jednym kształtem żyją, W tejże wannie i złego i dobrego myją. Na matematyka Ziemię pomierzył i głębokie morze, Wie, jako wstają i zachodzą zorze; Wiatrom rozumie, praktykuje komu, A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.
Do Bartosza Bartoszu łysy, a z hiszpańską brodą. Godzien by łaski za swoją urodą; Ale panienki na cię niełaskawy, Tak powiadajż, żeś nogieć wąchawy; Co jeśli tak jest, szkodać i urody, I tej łysiny, i tej czystej brody.
O swoich rymiech Ja inaczej nie piszę, jeno jako żyję, Pijane moje rymy, bo i sam rad piję, Nie mierzi mię biesiada, nie mierżą mię żarty, Podczas i czepiec; więc też pełne tego karty. Co po sykofancyjej? - Chcesz mię miary w życiu Nauczyć, a sam, księże, nosisz diabła w kryciu.
Do doktora Nie trzeba mi się wiele dowiadować, Kędy ty chodzisz, doktorze, miłować, Bo która z tobą wieczór pobłaznuje, Każda nazajutrz piżmem zalatuje. Na nieodpowiednią Odmów, jeślić nie po myśli; daj, maszli dać wola; Słuchając słów niepotrzebnych aż mię uszy bolą.
Do Wojtka I owszem, miły Wojtku, zjednaj się z tą panią, Niech nie woła za tobą ani też ty za nią! Chwalę cię, że tam w sercu nie chcesz nic zostawić, Ale zaraz przyjaźni skutkiem chcesz poprawić. Idź co rychlej, boć wieczór, a tego jednania, Ile po rzeczy baczę, będzie do świtania.
Do Petryła Dawnoć nie stoi owa rzecz, Petryło, A przedsięćigrać z niewiastami miło. Wyjadłeś wszytki recepty z apteki Dla tej ociętnej i niestałej deki. Wielka część ludzi nie będzie wierzyła Że co nie stojąc - przedsię stoi siła.
Gadka Jest źwierzę o jednym oku, Które zawżdy stoi w kroku; Ślepym bełtem w nie strzelają, A na oko ugadzają. Głos jego by piorunowy, A zalot nieprawie zdrowy.
Do fraszek Fraszki, za wszeteczne was ludzie poczytają I dlatego was pewnie uwałaszyć mają. A ja tak upominam: Nie mówcie plugawie, Byście potem nie były z wałachy na trawie; Ale mówcie przykładem mego Mikołajca: "Co to niesiesz?" - "Gospodze, z odpuszczeniem: jajca."
|
|