Login: Hasło: Rejestracja
j.polski english

Kwestionariusz

Leszek Kołodziejczyk
"Jeśli nie w Polsce to tylko w... Niebie."

Jednym z pierwszych, którzy odpowiedzieli na magiczne pytania, jest dr Leszek Kołodziejczyk - logik i matematyk, wykładowca uniwersytecki. To nie przypadek. Chociaż za wybitnie napisaną maturę międzynarodową przyjęcie do grona swoich studentów proponowały mu czołowe uczelnie na świecie, on wybrał Polskę!

Czytaj całość
 
Kraków: Rynek Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Dominik   
Wybrana grafika
Krakowskiego Rynku w zasadzie nie ma potrzeby reklamować, bo gdyby wymieniać najlepsze marki turystyczne w Polsce, to jest on mocnym faworytem do zwycięstwa. Niemniej jednak nie może zabraknąć jego opisu w naszym serwisie. Największy bowiem plac handlowy Europy to mikroświat i miejsce, które można na nowo odkrywać podczas każdej wizyty. Przydaje się przy tym spory zasób gotówki, bo choć Kraków nie jest tak drogi, jak choćby
Warszawa, to jednak obfitość miejsc, gdzie można coś kupić/obejrzeć/zjeść/wypić jest naprawdę ogromna.

Wybrana grafika
Gwoli zachowania pewnej przyzwoitości, należy zacząć od opisu zabytków otaczających Rynek  i na nim się znajdujących. Wśród nich najważniejszy: Kościół Mariacki z ołtarzem dłuta Wita Stwosza. Dwie niesymetryczne wieże  i hejnał, urywający się w połowie, w południe słyszalny za pomocą fal radiowej Jedynki w całym kraju. XIV-wieczna gotycka świątynia to chyba najbardziej znany zabytek sakralny w Polsce. Na samym Rynku, niedaleko wylotu
ul. Grodzkiej,  znajduje się jednak jeszcze jeden, niewielki, niepozorny, ale uroczy kościółek. To z kolei jedno z najstarszych katolickich miejsc kultu w Polsce. Pochodzi z X wieku, a kazania miał tu głosić sam św. Wojciech - dziś patron kościółka.

Wybrana grafika
Największym zabytkiem jest średniowieczna galeria handlowa - czyli Sukiennice. Gotycko-renesansowa hala targowa ciągle sprawuje swoją "statutową" funkcję. Można się tu obkupić zarówno w rzeczy gustowne i przydatne, jak i tony badziewia i tandety produkowanej specjalnie dla niewyrobionych turystów. Ale to akurat należy traktować z przymrużeniem oka. Ostatecznie z czegoś trzeba żyć, a de gustibus... Zabytkiem najwyższym jest z kolei gotycka wieża ratuszowa - jedyna pozostałość ratusza. Ceglana, strzelista, wznosi się majestatycznie ponad miastem. Może to i dobrze, że reszta budowli się nie zachowała do dzisiejszych czasów, bo pewnie Rynek byłby optycznie mniejszy.


Wybrana grafika
Moje osobiste doświadczenia ze Starym Rynkiem wiążą się z tak wieloma różnymi wspomnieniami, że uporządkowanie ich w logiczny sposób będzie nadzwyczaj trudne. Heh... były noce przetańczone w "Piwnicy pod Baranami", chociaż nigdy nie udało mi się tam trafić na koncert, czy występ kabaretowy...  niedokończone debaty na tysiąc tematów przy piwie "Pod Jaszczurami"... było picie napojów wyskokowych na stopniach wieży ratuszowej i na stopniach pomnika Mickiewicza, wiecznie profanowanego przez największą na świecie populację gołębi, królującą na Rynku. Fakt, tego typu wyczyny jako umiarkowanie legalne to może nie jest powód do specjalnej chwały, ale gorące lato i genius loci tego miejsca każdego mogą wprowadzić w pewną euforię i nastrój magiczny, a wtedy nic nie wydaje się takie, jak zwykle... były śpiewy i randki... i koncerty na świeżym powietrzu... tyle wspomnień...


...a przecież nawet nie jestem Krakusem...

Zobacz galerię zdjęć z Krakowa.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Projekt i Wykonanie : www.vr24.pl - Wirtualne wycieczki i panoramy