|
Contributed by Dominik
|
Opuszczając Stare Miasto przez barbakan nagle znajdujemy się w zupełnie innej scenerii, niż jeszcze kilka chwil wcześniej. Pozornie to wciąż staromiejski zespół urbanistyczny, niemniej jednak kilka rzeczy do razu rzuca się w oczy. Po pierwsze, mniej tu turystów. Po drugie, architektura nie jest już gotycka i renesansowa, a barokowa i klasycystyczna (z nielicznymi wyjątkami). Po trzecie, dzielnica sprawia wrażenie znacznie bardziej przestronnej i otwartej. Po czwarte, życie koncentruje się tu nie na centralnych placach (Zamkowym i Rynku Starego Miasta), a wzdłuż głównej ulicy Freta, chociaż i Nowe Miasto (bo o nim mowa) ma swój wcale nie najmniejszy plac targowy. Chociaż na to nie wygląda, Nowe Miasto jest niewiele młodsze od Starówki, lokowano je już bowiem w 1408 roku. Przez stulecia było jednak dzielnicą biedoty, stąd przez wieki pozostawało w cieniu "starszej siostry". Nawet herb Nowego Miasta, panna z jednorożcem, uległ słynnej syrence. Z jego drewnianej zabudowy niewiele się zachowało, a budowle murowane noszą już cechy barokowe i klasycystyczne. Nie są może tak cenne, jak te z drugiej strony murów miejskich, ale mają swój urok. Być może niezwykły klimat Nowego Miasta tkwi w jego duchowości. To tu w kościele św. Jacka urzędują ojcowie dominikanie, słynni ze swoich kazań i działalności duszpasterskiej. Naprzeciw ich świątyni znajduje się piękny kościół paulinów p.w. św. Ducha. A przecież jeszcze przy odchodzącej w tym miejscu od Freta ul. Długiej stoi Katedra Polowa Wojska Polskiego. Z kolei przy Rynku Nowego Miasta stoi kościół św. Kazimierza sióstr sakramentanek. Na jego tyłach zbudowano w XVIII wieku kościół św. Benona, dziś słynny z odprawianych cotygodniowo mszy trydenckich. Tuż obok, na ulicy Przyrynek stoi najstarszy nowomiejski kościół, fara pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.Nowe Miasto jest znacznie bardziej kameralne od Starego, a przez to przyjemniej się tu spaceruje. Zarazem jego ulice dają jakby więcej przestrzeni. Piękne rozciągają się stąd widoki na Wisłę. Jest też bardzo atrakcyjne kulinarnie, i to za znacznie rozsądniejszą cenę, niż po drugiej stronie murów miejskich. Prym wiedzie tu słynna Kompania Piwna, ale i wzdłuż całej ul. Freta, czy przy Rynku, można naprawdę smacznie zjeść.Zobacz galerię zdjęć z Warszawy.
|