|
Autor: Dominik
|
Na południe od Łysogór, w połowie drogi między Kielcami a Sandomierzem, leży Szydłów. Nie jest dziś miastem, ponieważ w ramach sankcji nałożonych na Królestwo Polskie (już wówczas - Kraj Nadwiślański), ros. Priwislińskij Kraj), w 1869 roku odebrano mu prawa miejskie. Jednak już na pierwszy rzut oka widać, że przez większość swojej historii miejscowość miała miejski charakter, a imponujących i zachowanych fortyfikacji miejskich może mu pozazdrościć niejedna metropolia. Tak się ułożyły losy tego miejsca, że liczne wojny (m.in. szwedzki potop i wojna północna) regularnie doprowadzały je do ruiny i w końcu nie pozwoliły rozwinąć.
Dziś Szydłów jest nieco senną i sielankowo położoną siedzibą gminy, ale wielka liczba murowanych świadków burzliwej przeszłości stwarza niemal metafizyczny klimat. Pierwsze wzmianki o miejscowości sięgają już 1119 roku, tak więc oddech historii czuje się tu nie bez przyczyny. Dwa średniowieczne kościoły (św. Władysława i Wszystkich Świętych) i dawna renesansowa synagoga już wystarczyłyby, aby uczynić z Szydłowa turystyczną atrakcję, ale prawdziwą perłą są mury miejskie i zintegrowany z nimi zamek królewski z XIV wieku. Do dziś zachowała się tylko jedna brama miejska (Krakowska), gotycka z renesansową nadbudową, która łatwo rozpoznawalna stanowi symbol miasta. Łatwo czytelny jest także układ architektoniczny zamku, który przylegał do miasta od strony zachodniej. Do dziś zachowały się mury obwodowe, budynek mieszkalny (tzw. Sala Rycerska) oraz Skarbczyk. Atrakcją są także odbywające się tu co roku Święto Śliwki, połączone z Dniami Szydłowa. Poza prezentacją plonów z okolicznych upraw, odbywają się przy okazji koncerty i inne imprezy. Naprawdę warto wtedy być w okolicy.Zobacz galerię zdjęć z Szydłowa.Zobacz stronę gminy Szydłów.
|