Kwestionariusz
|
"Moje magiczne miejsce to Wojsławice"
Do udzielenia odpowiedzi na nasze magiczne pytania zaprosiliśmy Andrzeja Pilipiuka, wyróżniającego się twórcę polskiej fantastyki, piewcę polskiej wsi, który powołał do życia legendarną już postać egzorcysty-amatora - Jakuba Wędrowycza.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Zamek "Krzyżtopór" |
|
|
|
Autor: Dominik
|
"Krzyżtopór" w Ujeździe koło Sandomierza to jeden z najbardziej znanych polskich zamków. Nie ma w tym nic dziwnego; ze względu na swoje rozmiary i przepych, z jakim był urządzony, stał się tematem wielu legend i opowieści. A gdy turysta dowiaduje się, że okres jego świetności trwał 10 lat, zaczyna popadać w nastrój filozoficzny. "Pałac w fortecy", czyli zamek według włoskiej koncepcji "palazzo in fortezza" w tym miejscu wzniósł nie byle kto, bo sam Krzysztof Ossoliński herbu Topór, jeden z najbogatszych i najbarwniejszych magnatów I Rzeczypospolitej. Jego rodowy znak widnieje wraz z Krzyżem na bramie wjazdowej zamku, a motto jakie przyświecało fundatorowi brzmiało "krzyż osłona, krzyż podpora, Krzyżu, broń mego Topora". Cóż... najwyraźniej intencje i czystość intencji szlachcica pozostawiały wiele do życzenia, bo niebiosa niezbyt tej prośby usłuchały. Biorąc jednak pod uwagę pychę Ossolińskiego, którego koń podkuty złotem miał gubić podkowy podczas wjazdu do Rzymu, by olśnić nadtybrzańskich mieszczan, nie ma w tym nic dziwnego.Przejawy tej pychy widać w każdym elemencie Krzyżtoporu. Pałac miał mieć cztery wieże (jak cztery pory roku), dwanaście wielkich sal (jak dwanaście miesięcy), pięćdziesiąt dwie komnaty (ile tygodni w roku) i trzysta sześćdziesiąt pięć okien (tyle, ile dni w roku nieprzestępnym). Nad gabinetem Ossolińskiego w jednej z wież miało się znajdować akwarium z egzotycznymi rybami. Końskie żłoby w piwnicach zamku miały być pozłacane i zaopatrzone w lustra. Zbytek, zbytek, zbytek...Pałac zbudowany został wewnątrz bastionowej twierdzy, na klasycznym planie pięcioboku. Była to zatem twierdza potężna i groźna, choć budowy nigdy tak naprawdę nie ukończono. Niemniej już od 1644 zamek był zamieszkały. Sam Krzysztof Ossoliński nie nacieszył się nim długo, bo zmarł w początkach 1645 roku. Właścicielem twierdzy został jego syn, który jednak szybko sprzedał ją Kalinowskim. Podczas potopu zamek poddał się bez walki, w zamian za obietnicę, że nie zostanie splądrowany. Oczywiście, podobnie jak to było w przypadku Tenczyna i Nowego Wiśnicza, szwedzkie wojska słowa nie dotrzymały i twierdzę całkowicie złupiły, wywożąc z niej ponoć ponad 150 wozów wszelkich dóbr. Obiekt nigdy już nie wrócił do pełnej świetności, a ostatecznie dzieła zniszczenia dopełniono podczas konfederacji barskiej w 1770 roku.Dziś zamek ma status trwałej ruiny, aczkolwiek gmina Iwaniska, na terenie której leży, podjęła starania ponownego zagospodarowania użytkowego obiektu. Oby się udało, bo tak ogromny zamek, choćby częściowo udostępniony np. w celach hotelowych, to byłaby niesamowita gratka...Zobacz galerię zdjęć Krzyżtoporu.
|
|