Kwestionariusz
"Jeśli nie w Polsce, to tylko w pobliżu" Tym razem na pytania Magicznej Polski odpowiada Małgorzata Musierowicz -
pisarka zupełnie niesamowita, której twórczość jest szczególnie bliska
naszemu sercu. Najbardziej znana jako autorka cyklu powieści, zwanych
"Jeżycjadą", w których już od ponad trzydziestu lat po mistrzowsku i w
bardzo ciepły sposób przedstawia polską rzeczywistość i niezwykłe życie
zwykłych ludzi.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Kazimierz Dolny - perła polskiego renesansu |
|
|
|
Autor: Asia
|
O Kazimierzu Dolnym w serwisach internetowych napisano już bardzo wiele, niektórzy twierdzą, że wszystko. Otóż postaramy się udowodnić, że jednak nie i zamieścić kilka przydatnych i ciekawych uwag poniżej. Przede wszystkim, w bardzo dawnych czasach, kiedy utrzymywanie kontaktu
z sympatiami z innych miast kosztowało bardzo dużo czasu (listy szły i
szły...) lub pieniędzy (rozmowy międzymiastowe), zaś system ucisku nie
regulował jeszcze wszystkiego jak leci przepisami, zezwoleniami,
koncesjami, uprawnieniami i innymi niedozwolonymi formami ingerencji w
wolny rynek, zdarzało mi się oprowadzać po Kazimierzu wycieczki i
turystów indywidualnych. Wiązało się to przede wszystkim z jako taką
znajomością narzecza używanego między Londynem a Los Angeles, a że w
wieku byłem wtedy cielęcym, nie było to zajęcie zbyt poważne. W każdym razie, o Kazimierzu mam swoje zdanie. Przede
wszystkim, najlepszą porą na zwiedzanie miasteczka jest późne lato i
wczesna jesień, jeśli to możliwe, poza weekendami. Można wtedy
spokojnie zaparkować sobie samochód, w spokoju zjeść i obejść wszystkie
zabytki i ciekawe miejsca bez ciągłego potykania się o snobów,
artystów, młodzież na wywczasie i mnóstwo przedstawicieli innych grup
społecznych. Osobną sprawą jest niezwykła uroda kazimierskiej jesieni,
jako że miasteczko położone jest wśród lasów liściastych. Z racji wyżynnego krajobrazu, z różnych wzniesień na okolicę roztaczają się wspaniałe panoramy. Z tej też przyczyny okolice Kazimierza Dolnego same z siebie są także atrakcyjną destynacją turystyczną.Centralnym
punktem Kazimierza jest Rynek wraz z otaczającymi go renesansowymi
kamienicami. Wśród nich: dwie bliźniaczo podobne kamienice Przybyłów -
pod św. Krzysztofem i św. Mikołajem. Przewodnicy twierdzą, że twarze
dwóch postaci wyrzeźbionych na fasadzie budynku spoglądają na siebie, a
ma to być symbolem pozamałżeńskiego romansu w kupieckiej rodzinie
Przybyłów. Nieco na północ od rynku znajduje się przepiękny,
renesansowy kościół farny pod wezwaniem św. Jana Apostoła i św.
Bartłomieja. W środku można obejrzeć okazałe, zabytkowe organy i
barokowy wystrój. Wędrując wyżej, przechodzimy koło zamku królewskiego
z XIV w., który góruje nad miastem. Jeszcze wyżej znajduje się wolno
stojąca wieża, mylnie zwana Basztą, która jest pozostałością jeszcze
starszego założenia obronnego, z XII-XIII wieku. Wracając na rynek,
można się wspiąć na Górę Trzech Krzyży, które upamiętniają straszliwe
zarazy z lat 1705, 1708 i 1711, które zdziesiątkowały populację
miasteczka.Mijając Rynek, można skręcić w lewo i dojść do
kościoła św. Anny, niegdyś szpitalnego, tu bowiem znajdował się
przytułek i kolonia trędowatych. Wracając wzdłuż potoku Grodarz
docieramy na Mały Rynek, przy którym stoją koszerne jatki i budynek
dawnej synagogi. Jego największą atrakcją jest miejscowe targowisko
staroci, wśród których oferują swoje książki również bukiniści. Jeszcze
chyba nigdy nie zdarzyło się, żeby przechodząc koło wystawionych przez
nich pozycji, nie znalazł czegoś ciekawego. Przechodząc przez
Grodarz docieramy na ulicę Senatorską, gdzie stoją dwie piękne
renesansowe kamienice: Biała i Celejowska. W ich podziemiach mieszczą
się także miłe lokale, zaś w jednym z sąsiadujacych budynków można
nabyć słynne na całą Polskę wypiekane kazimierskie Koguty. Wspinając
się na wzgórze po drugiej stronie miasteczka, dochodzimy do kościoła i
klasztora franciszkanów-reformatów. Stamtąd rozwija się piękna panorama
na miasto, a z pewno punktu można też ulec ciekawemu złudzeniu
optycznemy - Baszta zlewa się z zamkiem i sprawia wrażenie, jakby oba
obiekty były jednym założeniem. Warto
też udać się na spacer nad Wisłę, gdzie rzędem stoją słynne
kazimierskie spichlerze - źródło bogactwa miasta w późnym średniowieczu
i na początku epoki nowożytnej. Znajdują się teraz one w pewnej
odległości od rzeki, ponieważ Wisła zmieniła w międzyczasie koryto.
Widać to bardzo dobrze na starych obrazach Zygmunta Vogla z XVIII
wieku. Nad samą rzeką na turystów także czeka wiele atrakcji, m.in. możliwość odbycia rejsu po Wiśle.Historia Kazimierza Dolnego to także historia Żydów.
Ludność wyznania mojżeszowego stanowiła przed wojną ok. 50% ludności
miasteczka, a dziś pozostał po nich tylko pomnik ułożony z macew z
dawnego kirkutu w wąwozie Małachowskiego, dawna synagoga i łaźnia u
ujścia Grodarza do Wisły. Książką, która oddaje znakomicie
atmosferę dawnego Kazimierza, są "Dwa Księżyce" Marii Kuncewiczowej.
Wyłania się z niej nieco bajkowy obraz małego miasteczka, które dopiero
zaczęli odkrywać artyści w okresie Międzywojnia.Zobacz galerię zdjęć Kazimierza Dolnego.
|
|