|
Rękopis znaleziony w Saragossie |
|
|
Dość paradoksalnie, Jan Potocki (1761 - 1815), polski szlachcic -
archeolog i historyk, jedną z największych powieści w historii polskiej
literatury (a na pewno ulubionej piszącego te słowa), napisał... po
francusku. Wszystkie swoje dzieła tworzył zresztą w języku Moliera.
Swój bogaty w wydarzenia i barwny żywot (służba w kilku armiach,
podróże po Europie, na Bliski Wschód i do Azji) zakończył samobójstwem,
strzelając sobie w usta srebrną kulą, którą przez lata w tym celu
odpiłowywał od cukiernicy. Została po nim wspaniała powieść, której
ekranizacja niczym nie ustępuje oryginałowi i odniosła wielki sukces na
całym świecie.
Rękopis się nie starzeje. Od pierwszej strony wciąga czytelnika
w swoją niezwykłą intrygę, dziejącą się na coraz głębszych poziomach.
Brnąc z zapartym tchem w pełne niezwykłego czaru opowieści, odkrywa
coraz większe tajemnice... a racjonalne wyjaśnienie wszystkiego, które
pada na końcu... wcale nie rozwiewa wszystkich wątpliwości.
Z technicznego punktu widzenia Rękopis jest absolutnym arcydziełem. Wzorowany nieco na orientalnych Opowieściach z tysiąca i jednej nocy
ma konstrukcję szkatułową - kolejne osoby opowiadają swoje przeżycia,
które w końcu łączą się w jedną całość (w pewnej chwili czytelnik
dociera na... ósmy poziom narracji, tj. czyta opowieść w opowieści, w
opowieści, w opowieści, w opowieści, w opowieści, w opowieści, w
opowieści!). Przy okazji, w dyskretny sposób, autor dokonuje
prezentacji swojego oświeceniowego światopoglądu.
Powieść
zaczyna się jak dobry film sensacyjny. W zdobytej przez napoleońskie
wojska Saragossie młody francuski oficer znajduje tajemniczy rękopis.
Znajomy Hiszpan pomaga mu go przetłumaczyć. Opowiada on o niezwykłych
przygodach Alfonsa vor Worden - kapitana gwardii walońskiej w służbie
króla Hiszpanii, który gubi swój oddział w górach Sierra Morena.
Poszukując towarzyszy, trafia pod samotną szubienicę, potem do
opuszczonej gospody, w których spotyka dwie przepiękne siostry -
muzułmanki, z którymi zaczyna go łączyć płomienny romans. Nazajutrz
Alfons budzi się w kaplicy w Los Hermanos, obok trupów dwóch wisielców,
których dzień wcześniej widział na szubienicy. Potem napięcie już tylko
rośnie...
Książkę łatwo znaleźć w Internecie, ale warto mieć ją też w swojej biblioteczce.
|