|
Miody pitne to niewątpliwie najbardziej oryginalna grupa polskich
napojów wyskokowych, trochę może ostatnimi czasy zapomniana. A szkoda.
Być może teraz wrócą do łask, jako produkt narodowy w ramach naszej
obecności w Unii Europejskiej.
Trochę teorii:
Miody pitne to nic innego jak sfermentowany miód pszczeli. W zależności
od proporcji miodu i wody używanej w procesie dzielimy miody na
półtoraki (proporcja ilości miodu pszczelego do ilości produktu to
1:1,5, czyli 1 część miodu i 0,5 części wody), dwójniaki (1:2, czyli
równe części miodu i wody), trójniaki (1:3) i czwórniaki (1:4).
Jak łatwo się domyślić, im większy udział miodu, tym mocniejszy trunek.
Można miody zaprawiać ziołami lub sokami, a nawet chmielem, co nadaje
im dodatkowych walorów smakowych. Dziś można kupić miody w prawie
każdym sklepie z alkoholami i bardzo polecamy te napoje jako ciekawą
odmianę od tradycyjnych wódek, piw i win. Radzimy zaczynać od miodów
słabszych ("czwórniaki"), ale nie ze względu na moc, bo ta nie jest
zbyt imponująca (do kilkunastu procent), lecz silny aromat. Miody
mocniejsze (dwójniaki i półtoraki) są bardzo słodkie i
aromatyczne, świetnie zastępują wina deserowe.
Miody pitne to wielki wyróżnik naszej kultury. Poza Polską, właściwie
tylko na Litwie są znane. To prawdziwie markowy towar i zasługujący na
wielki szacunek!
Osobiście jeszcze nie próbowaliśmy (choć wszystko jeszcze przed nami),
ale podobno domowa produkcja nie nastręcza większych problemów.
Generalnie, do odpowiedniej proporcji dobrze rozmieszanych wody i miodu
należy dodać drożdży i poddać całość fermentacji takiej samej, jak w
przypadku produkcji wina. Trzeba jednak pamiętać o kilku
drobiazgach:-
miód jest bardzo bogaty w cukier i słabo się rozpuszcza, więc należy go naprawdę dobrze rozpuścić w wodzie;
-
warto tę mieszaninę dobrze wygotować (jest to "warzenie", zwane
również "syceniem" miodu), aby pozbyć się niepotrzebnych drobnoustrojów
i uzyskać jednolitą konsystencję, dopiero po przechłodzeniu dodając
drożdży;
-
miód musi przefermentować do końca, a potem jeszcze się wyleżakować.
I znowu, lepiej zacząć od czwórniaków, bo te szybciej fermentują i
krócej muszą potem dojrzewać.
Smacznego!
|