Login: Hasło: Rejestracja
j.polski english

Kwestionariusz

Andrzej Pilipiuk
"Moje magiczne miejsce to Wojsławice" 


Do udzielenia odpowiedzi na nasze magiczne pytania zaprosiliśmy Andrzeja Pilipiuka, wyróżniającego się twórcę polskiej fantastyki, piewcę polskiej wsi, który powołał do życia legendarną już postać egzorcysty-amatora - Jakuba Wędrowycza.



Czytaj całość
 
Miody pitne
Miody pitne to niewątpliwie najbardziej oryginalna grupa polskich napojów wyskokowych, trochę może ostatnimi czasy zapomniana. A szkoda. Być może teraz wrócą do łask, jako produkt narodowy w ramach naszej obecności w Unii Europejskiej.

Trochę teorii:

Miody pitne to nic innego jak sfermentowany miód pszczeli. W zależności od proporcji miodu i wody używanej w procesie dzielimy miody na półtoraki (proporcja ilości miodu pszczelego do ilości produktu to 1:1,5, czyli 1 część miodu i 0,5 części wody), dwójniaki (1:2, czyli równe części miodu i wody), trójniaki (1:3)  i czwórniaki (1:4). Jak łatwo się domyślić, im większy udział miodu, tym mocniejszy trunek.

Można miody zaprawiać ziołami lub sokami, a nawet chmielem, co nadaje im dodatkowych walorów smakowych. Dziś można kupić miody w prawie każdym sklepie z alkoholami i bardzo polecamy te napoje jako ciekawą odmianę od tradycyjnych wódek, piw i win. Radzimy zaczynać od miodów słabszych ("czwórniaki"), ale nie ze względu na moc, bo ta nie jest zbyt imponująca (do kilkunastu procent), lecz silny aromat. Miody mocniejsze (dwójniaki i półtoraki)  są bardzo słodkie i aromatyczne, świetnie zastępują wina deserowe.

Miody pitne to wielki wyróżnik naszej kultury. Poza Polską, właściwie tylko na Litwie są znane. To prawdziwie markowy towar i zasługujący na wielki szacunek!

Osobiście jeszcze nie próbowaliśmy (choć wszystko jeszcze przed nami), ale podobno domowa produkcja nie nastręcza większych problemów. Generalnie, do odpowiedniej proporcji dobrze rozmieszanych wody i miodu należy dodać drożdży i poddać całość fermentacji takiej samej, jak w przypadku produkcji wina. Trzeba  jednak pamiętać o kilku drobiazgach:
  1. miód jest bardzo bogaty w cukier i słabo się rozpuszcza, więc należy go naprawdę dobrze rozpuścić w wodzie;
  2. warto tę mieszaninę dobrze wygotować (jest to "warzenie", zwane również "syceniem" miodu), aby pozbyć się niepotrzebnych drobnoustrojów i uzyskać jednolitą konsystencję, dopiero po przechłodzeniu dodając drożdży;
  3. miód musi przefermentować do końca, a potem jeszcze się wyleżakować. I znowu, lepiej zacząć od czwórniaków, bo te szybciej fermentują i krócej muszą potem dojrzewać.

Smacznego!
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Projekt i Wykonanie : www.vr24.pl - Wirtualne wycieczki i panoramy