Ważnym elementem, choć coraz bardziej zanikającym, jest przeżywanie
okresu adwentu, jako okresu prawdziwego przygotowania do świąt. Zgodnie z
tradycją, chociaż adwent to radosne oczekiwanie, nie powinno się w tym okresie organizować hucznych zabaw,a
raczej uczestniczyć w rekolekcjach i spowodować wewnętrzne wyciszenie.
Wciąż całkiem wielu Polaków podejmuje w tym okresie pewne wyrzeczenia,
jak np. powstrzymywanie się od spożywania alkoholu, czy słodyczy. Nie
jest to, wbrew pozorom, takie łatwe. W okresie
przedświątecznym kultywowane jest także wiele innych tradycji, m.in. budowanie
szopek bożonarodzeniowych, upamiętniających te niezwykłe chwile, w
których rodził się Jezus Chrystus. Są one obecne we wszystkich
kościołach, ale także w domach, a te najsłynniejsze, krakowskie, są
potem wystawiane na rynku. Szopki budowane są też w innych krajach, ale
polskie mają szczególny charakter.
Nie
można sobie oczywiście wyobrazić Bożego Narodzenia bez choinki. W
wigilię, niekiedy dzień przed, iglaste drzewko jest ubierane przez
domowników, co ma zapewnić dobrobyt w nadchodzącym roku. Choinki, rzecz
jasna, ubiera się na całym świecie, ale w Polsce jest to czynność
szczególnie pieczołowicie wykonywana. Dawne owoce i słodycze zastąpiły
wprawdzie dziś bombki i lampki, ale symbolika jest wciąż ta sama.
Najważniejszym aspektem choinki są oczywiście prezenty, które są pod
nią składane i dzielone między wieczerzających w wigilię. Nie trzeba dodawać, że na moment rozdawania prezentów najbardziej czekają dzieci. Dlatego czasami rodzice nie mogąc nakłonić swoich pociech do zjedzenia kolacji, starają się je przekupić obietnicą rychłego rozpakowania podarków...
Ciekawa
jest historia gwiazdy umieszczanej na szczytach choinek. W przeszłości
jej miejsce niekiedy zajmował anioł. Gwiazdka ma symbolizować nadzieję,
na wzór właśnie gwiazdy betlejemskiej, która Trzech Króli zaprowadziła
do Dzieciątka. W okresie komunizmu złotą gwiazdę usiłowano zastąpić
czerwoną, a niekiedy szpicami na kształt kopuł kremlowskich cerkwii,
ale tradycja okazała się silniejsza. Podobnie, w Polsce nigdy Dziadek
Mróz nie wyparł św. Mikołaja.
W
wigilię Bożego Narodzenia, mimo niedawnego zniesienia przez prawo kościelne oficjalnego zakazu, wciąż kultywuje się w Polsce post ścisły.
Oznacza to maksimum trzy skromne posiłki tego dnia, bez mięsa i alkoholu, choć
najtwardsi potrafią nie jeść nic aż do wieczerzy, również postnej. Tradycja głosi, że do stołu wigilijnego zasiada się, gdy na niebie pojawi się pierwsza gwiazda - to także odniesienie do gwiazdy betlejemskiej, która wskazywała pasterzom szopę, w której narodził się Bóg.
W wigilię na
stole króluje karp, o tym wiedzą pewnie wszyscy. Na pamiątkę 12 apostołów przygotowuje się 12 potraw. Jedno nakrycie zostawia się puste,
na wypadek, gdyby pojawił się nieznajomy, którego w ten
niezwykły dzień należy podjąć wieczerzą. Niektóre rodziny zapraszają w
ten dzień osobę ubogą, potrzebującą, bądź dziecko z domu dziecka. Pod
świątecznym obrusem z reguły umieszcza się nieco siana,
upamiętniającego fakt, że Zbawiciel urodził się w ubóstwie, w pasterskiej szopie pośród
zwierząt.
Zdecydowanie najpiękniejszym
polskim świątecznym obyczajem jest łamanie się opłatkiem. Święta to czas
przebaczenia i składania sobie życzeń, a łamanie się chlebem, choć w
czasach pierwszych chrześcijan praktykowane raczej przy okazji
Wielkiejnocy, na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, żywe pozostaje już tylko
w narodach dawnej, przedrozbiorowej I Rzeczypospolitej. Na wsiach
gospodarze kultywują dzielenie się opłatkiem ze zwierzętami.
Wigilia kojarzy się Polakom również z wieloma innymi, może mniej znanymi tradycjami, przekazywanymi zwyczajowo z pokolenia na pokolenie. Jeden z przesądów mówi, że na tę najbardziej wyjątkową w roku kolację trzeba założyć coś nowego, czego jeszcze nie miało się na sobie. Podczas wieczerzy należy spróbować wszystkiego, co znajduje się na stole. Do portfela zaś warto włożyć łuskę ze świątecznego karpia, żeby zapewnić sobie pomyślność w nadchodzącym roku. Brak kłopotów z gotówką zapewnia również przygotowanie (i oczywiście zjedzenie) gotowanej fasoli.
Po
wigilijnej wieczerzy wciąż większość Polaków udaje się na pasterkę,
czyli mszę bożonarodzeniową odprawianą o północy. Ta tradycja istnieje
także w innych krajach, ale np. w Chicago wstęp na tę wyjątkową mszę
odbywa się... za okazaniem zaproszenia, które wcześniej proboszcz rozdaje reprezentantom poszczególnych rodzin. No cóż, co kraj, to obyczaj.
Święta
mają też wymiar artystyczny - śpiewa się
kolędy, wystawia jasełka i
kolęduje. Oficjalnych bożonarodzeniowych pieśni jest w Polsce 52 i
żaden naród nie może się poszczycić taką liczbą. Jasełka to z kolei
inscenizacje Narodzenia Pańskiego, oparte na tradycji biblijnej i
ludowej, gdzie niezmiennie od lat, poza Świętą Rodziną, występują
pasterze, aniołowie, Trzej Mędrcy i zły król Herod. Kolędowanie z kolei
polega na wędrowaniu od domostwa do domostwa przez młodzież,
poprzebieraną za różne postacie kultowe i w pewien sposób magiczne:
Turonia, Heroda, Żyda, Turka. Ważnym atrybutem kolędnikó jest
wspomniana już szopka, ponadto inscenizują oni sceny związane z Bożym
Narodzeniem. Nieodłącznym elementem jest wymuszanie okupu w postaci
słodyczy lub drobnych sum pieniędzy od osób, które przedstawienie
oglądają.
Okres świąteczny jest zatem zupełnie niezwykły.
Pełno w nim i chrześcijańskiej głębi, i starych magicznych obyczajów, i
wreszcie cech narodowych. W dobie globalizacji warto, aby przetrwała
też tradycja polska, niezwykle barwna i piękna.
Zapraszamy do skorzystania z naszych
przepisów na dania wigilijnePrzed świętami warto przypomnieć sobie
najpiękniejsze polskie kolędyInformacje o tradycjach świątecznych można także znaleźć w serwsie
www.opoka.org.pl