Login: Hasło: Rejestracja
j.polski english

Kwestionariusz

Małgorzata Musierowicz
"Jeśli nie w Polsce, to tylko w pobliżu" 

Tym razem na pytania Magicznej Polski odpowiada Małgorzata Musierowicz - pisarka zupełnie niesamowita, której twórczość jest szczególnie bliska naszemu sercu. Najbardziej znana jako autorka cyklu powieści, zwanych "Jeżycjadą", w których już od ponad trzydziestu lat po mistrzowsku i w bardzo ciepły sposób przedstawia polską rzeczywistość i niezwykłe życie zwykłych ludzi.

Czytaj całość
 
Noc listopadowa Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Asia   
Nocą z 29 na 30 listopada 1830 roku grupa spiskowców pod wodzą wykładowcy Szkoły Podchorążych Piechoty, Piotra Wysockiego, przypuściła atak na siedzibę carskiego namiestnika w Królestwie Polskim, wielkiego księcia Konstantego. Belweder, który ową funkcję pełnił, udało się zdobyć, ale sam wielki książę zdołał zbiec. Tak zaczął się jeden z największych polskich dramatów historycznych.
Książę Konstanty był powszechnie znienawidzony i spisek przeciw niemu zawiązano już w 1828 roku. Ów brat cara Mikołaja był bowiem okrutnym dowódcą, który za niedopięty guzik w mundurze potrafił psychicznie zniszczyć i upokorzyć oficera. Spiskowcy nie zdołali go pojmać, lecz w ową listopadową noc opanowali arsenał i zaczęli wzywać do powszechnego powstania. Kiedy generałowie - Polacy, próbowali nakłonić buntowników do opanowania się, zostali przez nich rozstrzelani. Taki los spotkał m.in. generała Hauke-Bossaka, ojca jednego z bohaterów następnego powstania, styczniowego. Podejmowane próby pacyfikacji buntu nie przyniosły skutku. 3 grudnia powołano Rząd Tymczasowy, którego prezesem mianowano Adama Jerzego księcia Czartoryskiego, dzień później zaś Wodzem Naczelnym powstania mianowano gen. Józefa Chłopickiego. 5 grudnia tenże mianował się dyktatorem, wciąż mając nadzieję na opanowanie sytuacji. Z tej przyczyny zupełnie niesłusznie bywa nazywany zdrajcą.
 
Jego postawa wynikała z tego, że mimo tego iż powstanie listopadowe jako jedyne z naszych powstań narodowych miało JAKIEKOLWIEK szanse powodzenia, było straszliwym błędem, a Wysockiego powinno się rozstrzelać, a nie traktować jako bohatera narodowego. Oto argumenty:

1. zniszczono naszą znakomitą armię, która mogła się przydać w lepszych okolicznościach;
2. zmarnowano trud Staszica, Prądzyńskiego i Druckiego - Lubeckiego, którzy uczynili z Królestwa część imperium rosyjskiego generującą 25% jego PKB, szybko i dynamicznie się bogacącą. Ta proporcja jeszcze by się zwiększała na naszą korzyść. Do dziś historycy gospodarki chlubią się Zagłębiem Staropolskim, czy Kanałem Augustowskim, czy też tym, jak świetnie działał Bank Polski, mimo że łatwo w ich powstawaniu dopatrywać się znamion poważnego interwencjonizmu. Być może za kilkanaście lat (akurat w okresie Wiosny Ludów) warci bylibyśmy pół Rosji wtedy byłaby inna rozmowa. Ostatnio okazało się, że rosyjskie tajne służby wiedziały o przygotowywanym powstaniu na długo przed nocą listopadową. Kto wie, może na rękę był im jego wybuch. Może właśnie ten wzrost znaczenia kolił w oczy. Inne ruchy (m.in. wprowadzenie granicy celnej między Królestwem a Rosją) zdawałyby się to potwierdzać;
3. niezależnie od wszystkich sankcji i umiarkowanego ucisku, I TAK BYŁO NIEŹLE. A na pewno lepiej niż później.
 
Na koniec, mała uwaga: z prawnego punktu widzenia, powstanie listopadowe trwało od 29 listopada 1830 do 25 stycznia 1831 roku. Potem, wraz z detronizacją cara i ogłoszeniem stanu wojny przez sejm Królestwa Polskiego, które z Rosją formalnie łączyła tylko unia personalna, należy już mówić o wojnie polsko-rosyjskiej. Dała ona wiele dowodów znakomitości oręża polskiego (Wawer, Stoczek Łukowski, Dębe, Iganie, Grochów, Olszynka Grochowska), ale niestety był to trud zmarnowany.

Sam sprawca tego zamieszania dosłużył się w armii Królestwa stopnia pułkownika. Już na zesłaniu na Syberii wykazał się nie lada hartem ciała i ducha: skazany na 1000 batów, mężnie zniósł karę i przeżył. Wrócił do Królestwa i zmarł w 1854 roku
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Projekt i Wykonanie : www.vr24.pl - Wirtualne wycieczki i panoramy